Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hong Kong. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hong Kong. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 października 2013

Hiking!

Piękna pogoda zachęca do wycieczek! W przypadkowo zebranej na Facebooku grupie z samego rana wyruszyliśmy na jeden z bardziej znanych szczytów Hong Kongu- Lion's Rock. Opowiadając po raz setny na pytani typu skąd jesteś, co studiujesz, dlaczego, z kim, po co dzielnie brnęliśmy na szczyt. Hiking Hong Kong style to przede wszystkim wspinanie się po niezliczonej ilości stromych schodków jako, że góry, choć wysokie nie są, bywają bardzo strome! Dlatego pod koniec jakby wszyscy trochę przycichli :P, ale w końcu udało się! Zdecydowanie było warto! Niesamowity widok na panoramę miasta. Mogłabym tam siedzieć cały dzień. Zobaczcie sami:


 Po drodze jakiś pan podzielił się jagodami. Co to, pojęcia nie mam, ale dobre były :P

Żuczek :P

Wyglądają całkiem niewinnie, prawda?

New Territories

Team wycieczkowy

Widać naszą uczelnie



Przyroda!

A w tle Hong Kong Island. 

W okolicy + 廣東話 (kantoński) :)

    Projekty, wypracowania, testy, prezentacje... Może coś tam robimy na tej uczelni :P Jednak w weekendy należy o tym zapomnieć i zwiedzać co się tylko da!  Zaledwie trzy stacje metra od uczelni mamy piękny chiński ogród oraz buddyjski klasztor zaraz obok. Krótka, ale bardzo przyjemna wycieczka. Właściwie o niej tyle xD, więc może mała dygresja na temat języka Kantońskiego.

   Język urzędowy w Hong Kongu i Makau. Jako obszar używania Wikipedia podaje chyba wszystkie możliwe Azjatyckie kraje oraz podobno aż 55 mln osób posługujących się nim. Pismo to tradycyjny chiński. Oznacza to mniej więcej tyle, że część znaczków jest taka sama jak w Mandaryńskim, a część zupełnie inna. Głównym problemem jest 6 tonów (właściwie 9, ale zostańmy przy tej bardziej optymistycznej wersji), które, szczerze mówiąc, dla przeciętnego śmiertelnika bez skośnych oczu niczym się nie różnią.
Jednak korzystając z mało ambitnych zająć na uczelni podjęłam wyzwanie :D Nawet nie jest tak źle :P W każdym razie moja kuglarska rodzinka tak twierdzi (chociaż nie wiem czy powinnam im wierzyć :P )

Oto najlepszy komentarz co do reakcji ludzi kiedy próbujesz swoich sił w nowym języku:

1.
image
2.
 image
3.
 image
4.
 image
 No właśnie :P 

Jeszcze kilka zdjęć z wycieczki:




Załapaliśmy się na karmienie rybek hahaha :P





Klasztor:



Nasze bonzai się chowają!

czwartek, 17 października 2013

Mid-Autumn festival

Tym razem trochę bardziej o kulturze. Festiwal bierze swoją tradycję ze składania ofiar podczas pełni księżyca. W Hong Kongu dodatkowo łączy się on z tak zwanym ogniowym smokiem. Wszystko zaczęło się w 1880 w wiosce Tai Hang, którą nawiedziła straszna epidemia. Pewnej nocy starzec ujrzał we śnie buddę, który poradził mu odtańczenie  tańca  ogniowego smoka oraz zapalenie pochodni, właśnie w dzień festiwalu. Tak oto wioska została uratowana. Od tamtej pory co roku przez trzy dni świętuje się pokonanie zarazy. Oczywiście nie może zabraknąć ogromnego ogniowego smoka hasającego ulicami miasta! Ponieważ festiwal związany jest z pełnią księżyca nie może zabraknąć księżycowych ciasteczek! Święto czasem porównuje się z naszą wigilią jako, że też spędza się je z rodziną oraz towarzyszy mu uroczysta kolacja.

Ten fetiwal był bardzo wyjątkowy, ponieważ księżyc przepięknie świecił, co nie zawsze się zdarza!

Pochód

Jest i smok!



Przyozdobiony kadzidełkami - jedno udało  mi się zdobić :D









Księżyc z butelek w Victoria Park

Lampiony





wtorek, 15 października 2013

Big Budda!

Jedną z pierwszych wycieczek w dalsze zakątki Hong Kongu była wyprawa na wyspę Lantau żeby zobaczyć Wielkiego Buddę! Wielki w tym wypadku to na prawdę nie jest przesada! Przeolbrzymia,  postać z brązu dumnie siedzi sobie na wzniesieniu, ze stoickim spokojem rozglądając się po okolicy. Dość zaskakujący jest fakt, że nie jest to żaden zabytek, pomnik został ukończony w 1993 r. Zaraz obok, jak to na miejsce religijnego kultu przystało, świątynia Po Lin. Niestety w remoncie podczas naszej wizyty, więc udało nam się zwiedzić tylko fragment. Całość jest położona na wzgórzach porośniętych lasami, typowych dla Hong Kongu.  Typowych? A co typowego może być w lasach i wzgórzach w światowym centrum biznesu, pełnym przeolbrzymich wieżowców. Tak, ja też byłam zaskoczona :P. Mimo olbrzymich problemów z brakiem mieszkań i ogólnie przestrzeni, jedynie 60% powierzchni Hong Kongu jest zabudowana. Resztę pokrywają strome, lecz nie wysokie wzgórza porośnięte lasami. Mnóstwo możliwości na wyprawy hikingowe (ale o tym później :D). Pół godziny od centrum komunikacją miejską i można zaznać zupełnej ciszy w jakimś parku, czy rezerwacie. Ale wracając do Buddy:

256 schodków! (wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to mało jak na wycieczki w HK, o tym potem)





To też jest Hong Kong!





Ścieżka mądrości. Na tych palach podbno są bardzo mądre rzeczy, niestety nie udało nam się rozszyfrować jakie :P



Turystka :P

Drzewka :)





Za zdj podziękowania dla Becky jako, że moje zaginęły w ferworze walki :(


Blog reaktywacja!!!

Jak wnioskuję z licznych narzekań na brak postów, ktoś tu jednak czasem zagląda! o.O Obiecuję poprawę w takim razie! Tak na dobry początek kilka zdjęć z samego Hong Kongu oraz ze spotkań kuglarskich (Juggling family <3)


Ostatnio zrobiło nam się międzynarodowo :P Kto zgadnie z ilu różnych kraji?

Wspólny obiad. Restauracja do której trafić z ulicy się na pewno nie da, wyglądem też niekoniecznie zachęca, ale cała reszta idealna! :)

Street show :) ( ja robiłam tylko za fotografa, ale może następnym razem...:P )






Widok z uniwerku- Hong Kong nocą.

Widok na port z alei gwiazd.

Bruce Li- jedyna znana gwiazda xD

 Hong Kong Sky line <3. Jak bym miała taki widok z okna to nawet w korpo mogłabym pracować :P



Tu też są księżniczki!! Ta towarzyszyła mi ostatnio w nocnych zmaganiach z diabolo.