niedziela, 22 września 2013

Tajlandia part I - Phuket

   Jako, że na zajęciach udało na się spędzić już jakieś dwa tygodnie - najwyższy czas na odpoczynek :D. Cel- Tajlandia. Najpierw lecimy na Phuket.Wyspa niby turystyczna, tylko, że turystów spotkać było raczej ciężko. Dlaczego? Wszystko tłumaczy pora deszczowa. No tak, mało udany czas na wizytę, pogoda przypominała nam o tym już na lotnisku. Udało nam się również trafić na godziny szczytu, więc w korkach utknęliśmy na dobre 1,5 godziny. Po drodze pan taksówkarz zawiózł nas do biura, gdzie załatwiliśmy wycieczka na kolejny dzień.
Mimo wielu wrażeń nocy poprzedniej już o 8:30 jechaliśmy w stronę portu. W strugach deszczu udało nam się dotrzeć na łódkę, którą opływaliśmy okoliczne wysepki. Nie mogliśmy oczywiście pominąć wyspy James Bond, która, jak łatwo się domyśleć, robiła za plan filmowy. Dalej przesiedliśmy się na kajaki, na których mogliśmy wpłynąć do licznych jaskiń i tuneli. Często skały były zaledwie pół metra od powierzchni wody, więc trzeba było się mocno nagimnastykować, by położyć się w kajaku i nie zachaczyć głową o sufit :P 
Drugi dzień w Phuket spędziliśmy na zwiedzaniu starego miasta i muzeum. Zabytki jak zabytki, ale miejscowy targ robił niesamowite wrażenie ( czy pozytywne, ciężko powiedzieć). Na stanowiskach głównie przysmaki tutejszej kuchni- ryby,owoce morza, mięso, warzywa, owoce, przyprawy i inne niezidentyfikowane produkty, niektóre suszone, niektóre sproszkowane, inne jakby wciąż biegające... Zapach roztaczający się dookoła przyprawiał o mdłości nawet najbardziej wytrwałych. Miejsce nie do opisania!
   Po południu niestety już opuszczamy wyspę by udać się do Bangkoku.

Złoty smok w Phuket

 Wszędzie obecna i powszechnie czczona rodzina królewska.


WTF?! o.O

Jestem DJ'em :P

Wszyscy w pięknych kolorowych płaszczykach.





Oto i ona- wyspa James Bond










Jaskinia


Tu też korek...

Turysty :P





Phuket -stare miasto



BHP - level Thailand

Fresh market







Antena?

Śliczności ^^

Kokosy!!








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz