Przedostatni dzień spędziliśmy na zwiedzaniu wyspy. Świątynie, tarasy ryżowe, targ owoców i takie tam :P
Swoją drogą panie na targu zadziwiająco dobrze posługiwały się angielskim, a w każdym razie tak długo jak chodziło o ceny :P
W niedziele, przed wylotem byliśmy na rafitingu i pojeździć na słoniu. Niesamowita przyroda, zupełnie jak w Avatarze :P
Walki kogutów są bardzo popularne na Bali! Są specjalne rasy sprowadzane z innych wysp oraz odpowiedni program treningowy :)
Świątynia. Daszki muszą być w nieparzystej licznie, ale najwięcej 11.
Dwa największe jeziora na Bali.
Kolejna świątynia, tym razem częściowo na wodzie.
Tarasy ryżowe
Zachód słońca koło świątyni Thana Lot
Dziwne owoce :P Ale były super! Te na dole to balijskie kiwi, ale nie ma nic wspólnego z tym naszym xD
Gotowi na wyprawę!
Wzory na skale
W ramach podziękowania bogom i duchom za zesłanie metali na ziemie Balijczycy maj specjalne święto, i tak oto wszystkie samochody, skutery, lodówki itd. były przyozdobione w podobny sposób :)
Głupie turysty! Co się gapicie?! Dawać banana!
Dziwny zwirz
Drzemka
Zupełnie jak w pustyni i w puszczy
Cześć słoń <3
gdzie jesteeeeeś?
OdpowiedzUsuń