Pierwszy lot Warszawa-Moskwa. I już nowe znajomości :P Tylko jak się Panom udało opróżnić 0,7 na pokładzie przed wylotem? Stewardessy nawet nie wyglądały na bardzo zdziwione, widać to w miarę standard na tej trasie :D
Potem nudy na lotnisku w Moskwie i lot do Hong Kongu, gdzie zostawialiśmy duży bagaż. Pierwsze wrażenia, hmm: miasto nie do ogarnięcia :P W jakimś dziwnym hostelu udało się wynegocjować przechowanie bagażu (mam nadzieję, że go odzyskamy...). Szybki obiad w jakimś chińskim barze, tylko czemu nikt nie mówi słowa po angielsku?! Tak nam dobrze poszło, że mieliśmy kupę czasu do kolejnego lotu. Wizja kolejnych 5 godzin na lotnisku w HK, a potem noclegu na tym w Singapurze (lądowalibyśmy jakoś 1:30 więc nie było sensu szukać jeszcze hostelu xD) nie wyglądała zbyt różowo. Więc czemu by nie zamienić lotu na wcześniejszy? Też nie wierzyłam, że to ma szanse się udać. A jednak! I tak koło 22:30 znaleźliśmy się w Singapurze :D.
Zdjęcia z lotniska w Moskwie i lotu do HK.
Oo jakies zdjecia:) fajnie bo na Arka widze ze nie ma co liczyc z fotkami.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńArek mówi, że wrzuci jak będzie miał czas.
OdpowiedzUsuńKłamie nic nie wrzuci! Ale spokojnie mam jego zdj :P jutro wrzucę więcej :)
aa, przygoda! wrzucaj dużo zdjęć! Żul
OdpowiedzUsuń