Mało opóźnienie z postami, ale zaraz wszystko nadrobimy! Ostatni dzień w Singapurze minął bardzo intensywnie. Od rana zwiedzanie dzielnicy Little India, czyli bieda, brud i Maserati. Potem biegiem do Asian Civilisations Museum. Po południu ruszamy na Santosę, wyspę- park rozrywki należący do Singapuru. Trochę zbyt kolorowo, trochę za dużo ludzi, ale w sumie było sympatycznie.
Little india
Leon wersja chińska :D
Sentosa
Na zdjęciu nr. 9 widzę prezenty dla dziadorka :)
OdpowiedzUsuńHahaha fakt :P ale rozważam kupienie jej mini- kimonka, albo hinduskiego wdzianka (takie małe rozmiary też sa :P)
OdpowiedzUsuń